Temat na dzisiaj – chleb z gara

Dzisiaj przedstawię wam jak upiec chleb z gara. Jest to mój drugi wpis o chlebie na tym blogu. Najprostszy przepis na prosty chleb dla początkujących znajdziecie tutaj. Serdecznie do niego zapraszam, zwłaszcza początkujących.

Chleb kojarzy nam się zawsze z kuchnią, jedzeniem, zamożnością. A może kojarzył? Teraz w dobie mnóstwa diet wykluczających gluten, cukier, pszenicę….chleb stał się niemile widzianym składnikiem zdrowej diety. Zawiera masę węglowodanów, często pszenicę modyfikowana i pełną glutenu, cukier, sól, ulepszacze i cała tablicę Mendelejewa.

Ogólny trend na zdrową żywność zaczął wykluczać to, co kiedyś było podstawą diety. Chleb, ziemniaki, mięso, nabiał. Czy słusznie? Nie wiem, nie jestem dietetykiem, ale faktycznie jakość produktów, które kupujemy, jest tragiczna. Nie chodzi tutaj tylko o preferencje żywieniowe, ale o to, co jest dostępne ze składników naszych potraw w sklepach. Chcemy tanio, łatwo i szybko i to dostajemy, a potem narzekamy.

Pieczemy prosty chleb z gara

Jak samemu upiec prosty chleb z gara w piekarniku?

Miało być jednak o chlebie. Nie wiem, dlaczego samodzielne pieczenie chleba wzbudza takie emocje? Gospodynie od lat piekły samodzielnie chleb i było to sporo łatwiejsze niż ugotowanie obiadu czy upieczenie świątecznego ciasta. Cały internet piecze chleb, pokazuje bochenki i wymienia się radami jak upiec, w czym upiec i ile piec. Powstają strony na temat wypieku pieczywa, na forach internauci udowadniają wyższość zakwasu nad drożdżami i mąki żytniej nad pszenną.

Chyba nigdy człowiek nie poświęcał tyle czasu na mówienie o jedzeniu, pisanie o jedzeniu i myślenie o jedzeniu. Stop! Poświęcał w czasach niedostatku jedzenia. Często w czasie wojny, w obozach rozrywka było opowiadanie co się zje i z jakiego przepisu, jak ten koszmar się skończy. Jednak w czasach względnego dostatku pożywienia, nikt nie zastanawiał się, czy gluten niszczy kosmki, a nabiał działa alergizująco. Jadło się sezonowo, mnóstwo warzyw i owoców latem, więcej tłuszczów zwierzęcych zimą. Dieta była może smakowo bardziej uboga, ale zdrowotnie dużo lepsza.

Chleb biały był świątecznym rarytasem, a mięso jadało się dużo rzadziej. Piszę oczywiście o zwykłych domach, ale i zamożniejsi obywatele „mieszkali w pałacu, a jedli suche kartofle”. Przednówek był skromniejszy dla wszystkich, dla jednych aż do okresowego głodowania, dla innych był czasem bardzo ubogiej i monotonnej diety.

Co z naszym prostym chlebem?

No właśnie i co się stało, że w dobie obfitości tanich pokarmów, dostępności najróżnorodniejszych owoców i warzyw przez cały rok, mięsa za cenę niższą niż 10 złotych/kilogram, pożywienie stało się przyczyną chorób? Co znowu my ludzie zrobiliśmy, że pszenica – delikatne zboże, z którego mąki piekło się delikatne bułeczki dla dzieci i chorych, ma teraz tyle glutenu, że staje się niestrawna? Co jest nie tak ze zwykłymi owocami i warzywami, że nie mają smaku i śmierdzą chemią? Dlaczego nabiał ma kilka dodatków i kupno śmietany, jogurtu bez dodatkowych składników graniczy z cudem?

Kasa misiu, kasa. Światem rządzi piniądz i tak to leci, a my wspieramy ten pęd, żeby tanio, żeby szybko, żeby dużo. Przyzwyczailiśmy się już do sałaty i pomidorów zimą, schabowego nie tylko w niedziele i białych bułeczek w dzień powszedni. Mało kto robi zaprawy, kisi i piecze. Może dlatego gospodyni, która upiecze najprostszy chleb na drożdżach, jest tak z siebie dumna.

Dzisiejszy chlebek (czyli pyszny chleb z gara) z przepisu w wersji podstawowej jest z mąki pszennej, ale nie ma, chociaż mnóstwa ulepszaczy, nie jest pakowany w worek foliowy i ma chrupiąca skórkę. Jest na drożdżach, jednak ludzie zdrowi mogą jeść drożdże, a te mają wręcz walory zdrowotne dzięki sporej zawartości witaminy B. Zawiera cukier i sól w ilości śladowej w przeciwieństwie do chlebów przemysłowych. Połowę mąki pszennej można zastąpić żytnią, pełnoziarnistą lub orkiszową.

Finansowo wychodzi bardzo korzystnie, bo bochenek ciężki, zwarty, kosztuje ok. 2 złote. Można też upiec jak do sklepu daleko lub późnym wieczorem przypomnieliśmy sobie, że jutro nie ma nic na śniadanie do szkoły i pracy. Używa się tylko miski i naczynia żaroodpornego, czyli mycia niewiele. Jest to taki chlebek kompromisowy 🙂 ) tani, łatwy do upieczenia i lepszy od przemysłowego. Do chleba na zakwasie z eko mąki żytniej pieczonego w piecu chlebowym opalanym drewnem, jest mu jeszcze daleko. Zawsze jednak bliżej niż chlebowi krojonemu, sprzedawanemu w folii bez smaku i pysznej skórki. Spróbujcie!

 

Przepis na prosty chleb z gara

Chleb z gara (a raczej z naczynia żaroodpornego)

SKŁADNIKI na 1 duży chleb z gara:
• 750 g mąki pszennej
• 25 g świeżych drożdży
• łyżeczka cukru i 2 łyżeczki soli
• 2-3 łyżki oleju
• 2-2,5 szklanki ciepłej wody

Wsypujemy mąkę do miski, dodajemy sól, cukier, olej, rozkruszone drożdże. Wlewamy ostrożnie wodę, najpierw 1,5 szklanki i wyrabiamy. Dolewamy po trochu wody, ciasto ma mieć konsystencję ”błota” 🙂 . Przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia 1-2 godzin, minimum 45 minut.

• Nagrzewamy piekarnik na 220 C (dół – góra) i wkładamy puste naczynie żaroodporne z przykrywką
• Wyciągamy ostrożnie naczynie (uwaga gorące!) i lekko natłuszczamy, do gorącego wkładamy ciasto, nacinamy nożem „kratkę”
• Zmniejszamy temperaturę do 200 C pieczemy przez 30 minut z pokrywką, następnie zdjąć pokrywkę i piec kolejne 20 min.

Po upieczeniu chleb przełożyć na kratkę, żeby ostygł, kroić przestudzony, bo będzie się kruszył.