Maj miesiącem pięknych trawników

Maj, wszystko kwitnie, zieleni się, rośnie! Piękny czas, miesiąc idealny, ale też bardzo pracowity. Ten, kto ma ogród czy działkę, wie, że na wiosnę pracy jest najwięcej. Sianie, przecinanie, odchwaszczanie, zbiór ziół i kwiatów na zdrowotnościowe nalewki i syropy. W ogrodzie jest też głośno, ptaki się przemawiają, słychać traktory, podkaszarki i …..no właśnie kosiarki.

Dobry gospodarz dba o…..trawę

Porządny gospodarz, właściciel posesji musi mieć wykoszone, tujki jak od sznureczka i żadnych kwiatów, warzyw, drzew, bo zaburzają symetrię i śmiecą. Dochodzi do sytuacji, w której ludzie mają spore działki, ale ani jednego kwiata, owoca, warzywa, chwaścika. O estetyce takiego rozwiązania nie zamierzam dyskutować, bo wiadomo o gustach się nie dyskutuje, ale takie działania są bardzo szkodliwe dla środowiska.

Wielbiciele pięknych trawników

Ładny trawnik jest szkodliwą i zupełnie bezproduktywną „uprawą”. Wiadomo, czasami trzeba przelecieć kosiarką, ale już bieganie przy każdym chwaściku, opryskiwanie, nawożenie, fatalnie działa na przyrodę. Zapylacze nie mają pożywienia wcale albo bardzo mało różnorodne. Wraz z opryskami giną wszelkie „żyjątka” pędraki, owady. Opryski długo działają na organizm nasz i naszych dzieci, a ziemia pozostaje skażona kilka lat. Podlewamy trawniki często dwa razy dziennie tylko po to, żeby cieszyć oko zielenią, bo korzyści ani zdrowotnej, ani kulinarnej z tego nie ma, a chodzić po zielonym dywanie nie wolno, bo albo świeżo skoszony, albo świeżo nawożony, albo szkoda deptać. Ze zgrozą obserwowałam dwa lata temu włączone nawodnienie trawników, kiedy gmina z powodu suszy reglamentowała nam wodę. Nawet brak wody nie skłonił wielbicieli zielonych kobierców do myślenia.

Jak trawnik uratował żołnierzy Jana III Sobieskiego

A przecież trawniki to takie bogactwo ziół i pożytecznych roślin. Bluszczyk kurdybanek, popularna stokrotka, mniszek lekarski, pokrzywa. Te wszystkie rośliny oprócz tego, ze są pożywieniem dla pożytecznych zapylaczy, to jeszcze służą ludziom.

Bluszczyk kurdybanek to roślina miododajna, ale też bomba lecznicza dla ludzi. Przez swoją osłonkę woskową, słabo wchłania opryski i jest przez to znienawidzony przez miłośników pięknych trawników. Kurdybanek w czasie pierwszej wojny uratował żołnierzy. Kiedy w obozie wybuchła epidemia tyfusu, żołnierze padali jak muchy, ale ich konie nie. Żołnierze, zupełnie słusznie, przyjrzeli się diecie koni i okazało się, że konie zajadały się roślinką o świecących listkach i niebieskich kwiatkach. To był kurdybanek. Żołnierze pili napar z tej roślinki i odzyskiwali siły. Podobno wcześniej jego właściwości zdrowotne i wzmacniające znane już były armii Jana III Sobieskiego i sam dowódca mówił, że wygrali dzięki wzmacniającemu działaniu ziół.

Bluszczyk kurdybanek

Kurdybanek działa wzmacniająco, poprawia trawienie i przemianę materii. Jest bogaty w składniki odżywcze i sole mineralne, a jego garbniki działają przeciwzapalnie, przeciwbiegunkowa i Chwaścik ten stosuje się również jako składnik opatrunków na trądzik i trudno gojące się rany . Napary z niego pomagają łagodzić dolegliwości wątroby i trzustki. Reguluje pracę oskrzeli i płuc, działa zatem korzystnie przy astmie i kłopotach z oddychaniem. A my biedaka randapem traktujemy.

Stokrotka pospolita

Stokrotka pospolita oprócz tego, że wygląda uroczo i daje pożywienie rozmaitym owadom, to jeszcze leczy. Doskonale na wiosnę oczyszcza, wspomaga pracę nerek. Poza tym wianeczek ze stokrotek bardziej ucieszy małą księżniczkę niż nudny trawniczek.

Mniszek lekarski

Mniszek lekarski to już super liga wśród ziół. Działa przeciwnowotworowo, przeciwcukrzycowo, poprawia trawienie, wzmacnia odporność, działa świetnie na skórę i rany. Z mniszka robimy też pyszny miodek do herbatki na zimę albo do pierniczków na Boże Narodzenie. Ja do miodku dodaję też zawsze odrobinę imbiru i wtedy uzyskuje jeszcze więcej „zdrowotności” i super smak egzotyczny.

Pokrzywa zwyczajna

Wstrętne pokrzywy, z którymi teraz walczy cała Polska to bogactwo żelaza. Nie trzeba zmuszać się do wątróbki czy szpinaku, wystarczy sałatka lub zupa z pokrzyw. Przy anemii warto pić tak modne teraz zielone koktajle z dodatkiem pokrzyw. Pokrzywa reguluje układ trawienny, oczyszcza drogi żółciowe, działa przeciwreumatyczne. Można ja suszyć do herbatki na zimę i pić z dodatkiem miodu naturalnego lub tego mniszkowego. Pyszny napar, do tego zdrowy i za darmo.

Doskonała natura

Natura jest tworem doskonałym. Na wiosnę dostajemy rośliny, które mają masę mikroelementów, składników wzmacniających, oczyszczających organizm po trudnym i ponurym czasie zimowym. Warto z tego korzystać.
Jaką mam tezę/ Może nie tyle, nie koście trawników, ile dbajcie o nie z umiarem. Estetyka jest sprawą dyskusyjną, a natura może estetycznie nie jest doskonała, natomiast człowiekowi służy perfekcyjnie. Nie należy tylko jej przeszkadzać.

Niedzielny atak kosiarki

I jeszcze jedna uwaga – hałas potrafi też doprowadzić do różnych chorób. Cały tydzień żyjemy w hałasie samochodów, maszyn, głośnej muzyki i…kosiarek. Dajcie, kochani wielbiciele perfekcyjnych trawników, odpocząć od hałasu, chociaż w niedzielę. To takie niekulturalne jest hałasować kosiarką w Dzień Pański w Polsce zaraz po mszy i niedzielnym obiedzie.

Mądrzy ludzie piszą

Poniżej ciekawe cytaty mądrzejszych ode mnie. Warto poczytać.

https://www.focus.pl/artykul/ekologiczny-trawnik-nie-dbaj-o-zielen

“Zdaniem autora książki „LawnPeople” Paula Robbinsa trawa pozostawiona sama sobie będzie miała się dobrze pod warunkiem, że zniesiemy widok mniej „soczystych” miejsc, niewielkiej ilości mleczy czy koniczyny oraz przerzedzeń i brązowienia latem. Takie zjawiska są przecież zupełnie normalne w skomplikowanym ekosystemie trawy. „Zasiej odpowiednie dla danej gleby trawy, a opieka nad murawą będzie dużo łatwiejsza. Gdy popełnimy w tej kwestii błąd na początku, potem ładujemy w trawnik mnóstwo chemii. Dążymy do perfekcji za wszelką cenę” – mówi prof. Rossi. A przecież ideały w przyrodzie nie istnieją.”

Sposób na eko-trawnik

  • Używaj kosiarki bez kosza, zostawiającej ścięte, krótkie źdźbła na trawniku – to doskonały, naturalny nawóz.
  • Jeżeli stosujesz dodatkowe nawożenie, wybieraj kompost lub preparaty na bazie produktów naturalnych (np. odchodów dżdżownic). Jeśli decydujesz się na sztuczne nawozy, kupuj te o spowolnionym uwalnianiu składników.
  • Jesienią wykonaj aerację (napowietrzanie) trawnika – pomoże to wodzie i składnikom odżywczym lepiej dotrzeć do korzeni trawy
  • Tam, gdzie trawa wyciera się od chodzenia, nie walcz o jej przywrócenie – zrób ścieżkę wysypaną  żwirem albo wyłożoną płytami kamiennymi.
  • Nie koś trawy częściej niż raz w tygodniu.
  • Nie ścinaj jej zbyt nisko – optymalna wysokość to 6-7,5 cm. Zbyt niskie koszenie (np. na 3,5 cm) osłabia trawę. Jeśli jest bardzo wysoka, koś w dwóch podejściach. Za pierwszym razem ok. 2,5 cm, potem odczekaj kilka dni. Podczas upałów nie koś niżej niż na 7,5 cm. Jeśli trawa jest bardzo słaba, pozwól jej urosnąć na 7-10 cm. Jesienią stopniowo obniżaj wysokość cięcia aż do 3,5 cm – wtedy, kiedy trawa przestaje rosnąć.
  • W miejscach zniszczonych przez szkodniki podsiej nową trawę.
  • Podlewaj rano (mniej wody wyparuje).
  • Podlewaj obficiej (żeby woda dotarła w głąb gleby), ale rzadziej.
  • Zainstaluj w ogrodzie beczkę na deszczówkę połączoną z rynnami – wykorzystuj tę wodę do podlewania.
  • Nie panikuj, jeśli podczas upału trawa brązowieje i schnie. Odżyje, gdy tylko spadnie deszcz.
  • Najgorsze chwasty usuwaj mechanicznie (np. ręcznie).
  • Uważnie czytaj instrukcje i ostrzeżenia na opakowaniach środków ochrony roślin i nawozów.
  • Zasiej mieszankę traw z rodzimymi polnymi kwiatami – wymagają mniej pielęgnacji.